czwartek, 17 października 2013

"Troszkę miodku??" - spytałam....

"Troszkę miodku??" - spytałam. 
"Z chęcią" - odpowiedziały me usta.

I nie jest to miodek do jedzenia a do ukojenia mych ust ;)
Przedstawiam balsam z woskiem pszczelim.
To rozkosz dla spękanych, wyschniętych ust.
Dla towarzystwa, gościnnie.. o uniwersalnym balsamie z wyciągiem z róży.
Zapraszam do recenzji...





To co pisze o produkcie producent:

Poczuj delikatny dotyk wosku pszczelego... Uniwersalnym balsam z woskiem pszczelim wygładzi twoje usta, odżywi sucha skórę łokci, wypielęgnuje skórki wokół paznokci. Zawiera miód i witaminę E.

 Skład: Petrolatum, Ethylhexyl Palmitate, Polyethylyne, Ozokerite, Dimethicone, Phenoxyethanol, Parfum, Acrylates Copolymer, BHT, Tocopheryl Acetate, Cera Alba, Saccharin, Acorbyl Palmitate, Mel, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499.

 Cena: 17zł / 15ml

*  *  *  

To co ja mam do powiedzenia o produkcie:

Zamówiłam balsam z woskiem pszczelim pierwszy raz chyba 1,5 - 2 lata temu i wracam za każdym razem, to już moje kolejne opakowanie. Kupuję tylko w promocyjnej cenie. 
Podręczne, małe, zakręcane i bardzo bardzo przydatne.
Opakowanie to mały zakręcany słoiczek. Przyjemna szata graficzna w kolorze miodu ;)
Balsam jest bardzo gęsty i wydajny. Śmiało może zastąpić błyszczyk do ust. W sumie najczęściej go używam właśnie na usta. Uwielbiam go! Nawilża świetnie, nadaje ustom delikatności i miękkości. Wkurzać może jedynie jego aplikacja. Trzeba gmerać paluszkiem ;) i niestety balsam dostaje się pod paznokieć co na początku bardzo mnie irytowało, ale już się przyzwyczaiłam i żyjemy w zgodzie. Stosowałam balsam również na pięty po kąpieli, super nawilża, trochę jednak trzeba wyczekać się, bo pozostawia tłustą powierzchnię. Ale na usta to fantastyczny produkt. Można stosować na łokcie oraz na skórki przy paznokciach - stosowałam też. Delikatnie pachnie, przyjemnie. Smaruję usta nim też 2,5 córeczce, lubi go.
Jedno opakowanie noszę zawsze w torebce, pod ręką mam w razie potrzeby, drugi leży w łazience. Czasem mężowi go podsunę. Marszczy się, gdy mu usta smaruję, ale nie protestuje. Śmiało faceci też mogą stosować!

Jednak uwaga droga koleżanko i kolego!
Odradzam stosowania balsamu na podrażnioną skórę. Nie dość dawno miałam katar a wiadomo katar to i tona chusteczek i zmęczona skóra na nosie, czerwona i poraniona od częstego gmerania przy nosku... Skusiłam się i posmarowałam i nos. O ludu, nigdy więcej! Strasznie szczypie! 
Od razu zmyłam go... ostatni raz na podrażnionej skórze! 

Jakiś czas temu kupiłam też "siostrę" mojego balsamu, czyli na Uniwersalny balsam z wyciągiem z róży. Stanowczo wolę jednak miodek ;) Działa podobnie do balsamu z  woskiem pszczelim, niby podobny, niby działa tak samo a jednak wolę miodek ;)



Noszę zawsze przy sobie. Na upalne dni stosuję, by nawilżyć usta, na szarugę za oknem działa też kojąco ;) Przyda się również na zimny wiatr jaki już u nas jest... Działa fantastycznie!
Polecam każdemu i dużemu i małemu :)

Plusy:
- wydajność
- nawilża
- ładnie pachnie
- koi spękane usta, łokcie
- łatwa dostępność

Minusy:
- nie stosować na podrażnioną skórę - szczypie
- włazi pod paznokcie

POLECAM 





* Publikuję również na Przepis na Kobietę 
ZAPRASZAM


5 komentarzy:

  1. fajne balsamy, nie miałam tych, uzywałam jedynie z Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówiłam sobie właśnie wersję z bawełną i brzoskwinią - rzeczywiście dosyć fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazję wypróbować ten balsam z woskiem pszczelim na ustach i wydawał mi się bardzo fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne są ja lubie ten żółty bardziej

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)
Zapraszam do obserwacji mojego bloga.